Zostać żeglarzem w stylu angielskim?
Kwestie uprawnień żeglarskich budziły w nas dużo emocji. Jeżeli chodzi o patenty żeglarskie to w poszczególnych krajach europejskich występują różne rozwiązania. Są kraje (np. Szwecja), gdzie pływanie 10 metrowym jachtem morskim nie wymaga żadnych papierów, ale są też kraje (np. Polska) gdzie praktycznie każda działalność związana z wodą wymaga patentu (do niedawna mieliśmy bardzo osobliwy „patent” – kartę pływacką). Nie zamierzam tutaj dyskutować nad tym czy podejście do żeglarstwa ma być aż tak zliberalizowane jak w Szwecji, Francji, Hiszpanii, Włoszech, Portugalii, Holandii, Belgii, Irlandii, Norwegii itp., czy też powinno pozostać tak rygorystyczne jak w Polsce. Zamiast dywagować nad tym proponuję przyjrzeć się systemowi, jaki obowiązuje w kraju o wielowiekowych tradycjach morskich. Mam tu na myśli system brytyjski, który stanowi wzorzec dla wielu organizacji żeglarskich na całym świecie. Od roku jesteśmy już w Unii Europejskiej. W związku z tym, możliwości – między innymi – zdobywania wiedzy w innych krajach wzrosły znacznie.
System o którym mówię, to system szkolenia Królewskiego Stowarzyszenia Żeglarskiego (Royal Yachting Association) w Wielkiej Brytanii. W Wielkiej Brytanii nie ma obowiązku posiadania patentów żeglarskich. Natomiast, jeżeli chcemy pływać bezpiecznie, chcemy ubezpieczyć swój jacht (warunkiem wpłynięcia do wielu marin jest posiadanie ubezpieczenia) lub wyczarterować jakiś jacht, to posiadanie dokumentu potwierdzającego nasze umiejętności staje się bardzo pomocne.
System RYA obejmuje 5 stopni żeglarskich:
Competent Crew (wykwalifikowany członek załogi),
Day Skipper (sternik pływający w porze dziennej),
Coastal Skipper (sternik wód przybrzeżnych),
Yachtmaster Offshore (rodzaj kapitana bałtyckiego),
Yachtmaster Ocean (kapitan żeglugi wielkiej).
Same stopnie nie nadają konkretnych uprawnień, natomiast stanowią formalne potwierdzenie posiadanej wiedzy i umiejętności żeglarza.
Właściwie wszystkie wspomniane powyżej stopnie to stopnie morskie. RYA rozróżnia stopnie morskie od śródlądowych. Od samego początku żeglarze są przygotowywani do obsługiwania i nawigowania jachtami morskimi. Tak więc już Day Skipper powinien radzić sobie z wyliczaniem poprawek na prądy pływowe i inne.
Ogólnie rzecz biorąc szkolenie na każdym etapie podzielone jest na teorię i praktykę. Przed każdym kursem praktycznym (jako minimum RYA wyznacza 5 dni i maksymalnie 5 kursantów) zalecany jest kurs teoretyczny przygotowujący do zajęć praktycznych. Kurs teoretyczny również trwa 5 dni. Należy tutaj zaznaczyć, że kursy teoretyczne nie są obowiązkowe i właściwie można od razu zdawać na dowolny stopień omijając wszystkie poprzednie szczeble drabiny edukacyjnej (wyjątek stanowi kurs na patent Yachtmaster Ocean).
Szkolenie teoretyczne odbywa się w sali wykładowej i można by powiedzieć obejmuje niezbędny materiał, jaki jest potrzebny do bezpiecznego żeglowania. Niektóre zagadnienia są znacznie upraszczane (np. przeliczanie poprawek kompasowych). Generalnie wiedza podawana jest w sposób bardzo przystępny. Książki szkoleniowe przypominają bardziej komiksy niż księgi zawierające tajemną wiedzę. Niezależnie od tego co o tym myślimy, to jedno jest pewne: jest to bardzo skuteczne. Taki pięciodniowy kurs daje już jakieś pojęcie jego uczestnikowi o tym z czym może się spotkać na morzu. Szkolenie praktyczne odbywa się oczywiście na jachcie. Od samego początku kursanci zajmują się prowadzeniem jachtu, w tym manewrowaniem i nawigacją. Na początku wszystkie poważniejsze czynności i manewry są konsultowane z instruktorem. Z biegiem czasu instruktor ogranicza się do nadzorowania, czy wszystko jest bezpieczne i ewentualnie udziela porad dotyczących dobrej praktyki morskiej.
Bardzo duży nacisk kładzie się na samodzielność.
Ponieważ wytyczne RYA określają, że na jachcie może być maksymalnie 5 osób plus instruktor w ciągu 5 dniowego szkolenia, wszyscy mają wystarczająco dużo czasu, aby ćwiczyć praktyczne umiejętności.
System RYA, z wyjątkiem stopnia najwyższego, dopuszcza możliwość zdawania na każdy egzamin bez posiadania stopnia niższego. Dla każdego patentu określone są pewne wymagania. Dotyczą one minimalnego stażu oraz dodatkowych uprawnień i szkoleń. Na przykład począwszy od stopnia Coastal Skipper wymagane jest posiadanie świadectwa operatora UKF w służbie morskiej oraz odbycie przeszkolenia w zakresie pierwszej pomocy.
Z uwagi na moją – do pewnego stopnia – fascynację tym systemem, postanowiłem go popularyzować również w Polsce, gdzie podejście do żeglowania po morzu jest dość osobliwe.
Jako polska szkoła i firma (Morski Klub Żeglarski) nie mamy uprawnień Royal Yachting Association do samodzielnego prowadzenia szkoleń i przyjmowania egzaminów na niższe stopnie. Możemy jednak przygotowywać do egzaminów na wyższe stopnie. W takim układzie egzaminy są odbierane przez egzaminatorów RYA przysyłanych na nasze jachty z odpowiednich ośrodków egzaminacyjnych.
W oparciu o system RYA opracowaliśmy własny system szkolenia. W trakcie naszych kursów na Morzu Północnym i Kanale La Manche, które trwają 10 dni, przygotowujemy do samodzielnego pływania po morzu. Od samego początku uczestnicy rejsu przejmują kontrolę nad jachtem: manewrują nim i prowadzą nawigację. Naturalnie wszystko odbywa się pod nadzorem, a w pierwszych dniach z dużą pomocą prowadzącego. Intensywność szkolenia zależy od stopnia zaawansowania uczestników. Osoba będąca pierwszy raz na morzu – takich osób również pływa z nami sporo – jest traktowana inaczej niż osoba posiadająca wiedzę na poziomie jachtowego sternika morskiego. O ile ogólne wykłady adresowane są do wszystkich (wzorem RYA, staramy się tak prezentować wiedzę, aby mógł ją przyswoić każdy), to indywidualne zadania praktyczne dostosowane są do stopnia zaawansowania poszczególnych osób.
W trakcie szkolenia co drugą noc spędzamy na morzu zapoznając się w praktyce ze światłami nawigacyjnymi innych – zwykle dużo większych – statków oraz charakterystykami świateł znaków nawigacyjnych. Takich spotkań i chwil nie zastąpi żadna książka. Pozostałe noce spędzamy w portach, gdzie mamy czas, żeby odpocząć, odświeżyć się i zobaczyć kilka ciekawych miejsc. Przy okazji daje nam to również możliwość przeżycia wejścia i wyjścia z portu.
Zaplanowanie i realizacja takiej operacji stanowi swego rodzaju sprawdzian dla uczestników. W przypadku niektórych portów dodatkowo wymagane jest korzystanie z radia UKF. Największe emocje zapewniają porty osuchowe, gdzie dokładność wyliczeń nawigacyjnych ma bardzo wymierne znaczenie (nie zawsze jest tam wystarczająco dużo wody, aby można było wpłynąć jachtem). W trakcie szkolenia staramy się nie korzystać z GPS – dotarcie do spodziewanego punktu w wyniku prowadzenia nawigacji zliczeniowej daje dużą satysfakcję, a przy okazji jest to niezła zabawa.
Dla osób, które są gotowe do zdawania egzaminu, umawiamy się z egzaminatorem RYA. W przypadku jednej osoby egzamin trwa od 8 do 10 godzin. W przypadku dwóch osób egzamin trwa od 12 do 14 godzin – przy czym część egzaminu musi się odbywać po zmierzchu. Egzaminator obserwuje postępowanie zdającego. Prowadzi z nim rozmowę towarzyską, przerywając ją co jakiś czas pytaniami dotyczącymi pozycji jachtu wobec planowanego kursu, zjawisk pogodowych, przepisów, czy innych czynności często wykonywanych na jachcie. Powinienem przy tym zaznaczyć, że znajomość przepisów jest niezwykle ważna. W pewnym momencie egzaminator wyrzuca odbijacz za burtę i obserwuje reakcję zdającego oraz jego załogi. Bardzo istotne jest to, że nie próbuje on udowodnić zdającemu, że nie ma on wystarczającej wiedzy.
Egzaminator stara się sprawdzić, czy dana osoba poradzi sobie na morzu. W związku z tym nie wymyśla sytuacji, które praktycznie nigdy na morzu nie występują. Oceniane jest podejście do załogi znajomość przepisów oraz umiejętność panowania nad jachtem. Prowadzący pełni rolę starszego brata, który ma trochę większe doświadczenie i wiedzę.
Należy pamiętać, że do takich egzaminów mogą podchodzić osoby, które znają język angielski w wystarczającym stopniu, na poziomie stosunkowo swobodnej konwersacji. Jeżeli chodzi o słownictwo fachowe, to prowadzimy kursy przygotowawcze. W przypadku wyższych stopni wymagane jest posiadanie świadectwa operatora UKF oraz świadectwo przeszkolenia w zakresie udzielania pierwszej pomocy medycznej (prowadzimy oba rodzaje szkoleń).
Jest to rozwiązanie dla osób, które chcą uzyskać praktyczną wiedzę i doświadczenie – trudno jest chyba znaleźć lepszy do tego akwen: pływy i duży ruch statków. Osoby spełniające pewne warunki (znajomość angielskiego, świadectwo operatora UKF oraz certyfikat pierwszej pomocy) mogą dodatkowo poddać się rzetelnemu egzaminowi na patent uznawany na całym świecie.
|